wtorek, 6 stycznia 2009
Własne miasto
Skoro jeszcze nie zdążyłem zamknąć tego bloga to się pochwalę, gdyż chyba warto - w końcu nie każdy ma miasto nazwane na jego cześć. Miasto nazywa się oczywiście Danao. Założyciele miasta dokonali prostego wybiegu zapisując właściwą nazwę... na układzie klawiatury Dvoraka, traktując go jak klawiaturę qwerty.
piątek, 2 stycznia 2009
shutdown -h +43000
The blog is going down for halt in 43000 minutes!
Postanowiłem z końcem miesiąca zamknąć tego bloga. Jeśli nie zmienię zdania, blog zostanie zamknięty na dłuższy czas lub na zawsze.
niedziela, 28 grudnia 2008
ABC, chowaj się!,
Jest dość ładny grudniowy poranek, zapowiada się spokojny dzień, w słuchawkach Ozzy śpiewa:
Nagle w środku piosenki muzyka milknie. To z pewnością EMP - myślę. Nie było jednak błysku towarzyszącego zwykle wybuchowi nuklearnemu, a ja nie stałem się jedynie cieniem na asfalcie, jest zatem jeszcze nadzieja. Rozglądam się więc za miejscem gdzie mógłbym przetrzymać dalszą fazę ataku (kto wie jaki rodzaj broni zafunduje nam teraz przeciwnik), a żeby przygotować się do nowego porządku na świecie przypominam sobie stripy Gone with the Blastwave.
W międzyczasie postanawiam też sprawdzić jaki dokładnie wpływ miał impuls elektromagnetyczny na mojego iPoda Nano, i co się okazuje? Okazuje się, że iPod nie jest całkowicie zniszczony, a tylko zawieszony i po resecie ponownie zaczyna działać. W głowie kiełkuje mi myśl: "może to jednak nie impuls elektromagnetyczny, a problem programowy lub sprzętowy po stronie Apple". Natychmiast zwalczam tę myśl - oni przecież nie robią błędów.
Wycofuję się do upatrzonej wcześniej kryjówki i czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Zaczynam też regularną kontrolę swojego stanu, zwracając szczególną uwagę na objawy choroby popromiennej. W ukryciu czekam dłuższy czas, jednak dalsza faza ataku nie następuje. Po dłuższym namyśle postanawiam opuścić kryjówkę i rozpocząć normalne życie, tak właściwie to zupełnie nowe życie - przetrwanie ataku nuklearnego, to przecież szansa od losu której nie można zmarnować.
Do tej pory mam wątpliwości co się właściwie stało i dlaczego nie doszło do kolejnej fazy ataku, wiem tylko jedno - to z pewnością nie był problem samego iPoda.
Reflex in the sky warn you you're gonna die
Storm coming, you'd better hide from the atomic tide...
Nagle w środku piosenki muzyka milknie. To z pewnością EMP - myślę. Nie było jednak błysku towarzyszącego zwykle wybuchowi nuklearnemu, a ja nie stałem się jedynie cieniem na asfalcie, jest zatem jeszcze nadzieja. Rozglądam się więc za miejscem gdzie mógłbym przetrzymać dalszą fazę ataku (kto wie jaki rodzaj broni zafunduje nam teraz przeciwnik), a żeby przygotować się do nowego porządku na świecie przypominam sobie stripy Gone with the Blastwave.
W międzyczasie postanawiam też sprawdzić jaki dokładnie wpływ miał impuls elektromagnetyczny na mojego iPoda Nano, i co się okazuje? Okazuje się, że iPod nie jest całkowicie zniszczony, a tylko zawieszony i po resecie ponownie zaczyna działać. W głowie kiełkuje mi myśl: "może to jednak nie impuls elektromagnetyczny, a problem programowy lub sprzętowy po stronie Apple". Natychmiast zwalczam tę myśl - oni przecież nie robią błędów.
Wycofuję się do upatrzonej wcześniej kryjówki i czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Zaczynam też regularną kontrolę swojego stanu, zwracając szczególną uwagę na objawy choroby popromiennej. W ukryciu czekam dłuższy czas, jednak dalsza faza ataku nie następuje. Po dłuższym namyśle postanawiam opuścić kryjówkę i rozpocząć normalne życie, tak właściwie to zupełnie nowe życie - przetrwanie ataku nuklearnego, to przecież szansa od losu której nie można zmarnować.
Do tej pory mam wątpliwości co się właściwie stało i dlaczego nie doszło do kolejnej fazy ataku, wiem tylko jedno - to z pewnością nie był problem samego iPoda.
wtorek, 23 grudnia 2008
Pomnik trwalszy niż z chrustu i gliny
Ktoś kiedyś budował sobie "pomnik trwalszy niż ze spiżu". W związku z tym, że nie jestem takim karierowiczem jak wspomniany wcześniej osobnik, jak również walory ekologiczne proponowanego przeze mnie rozwiązania (wykorzystanie zasobów odnawialnych, brak metali ciężkich i biodegradowalność), postanowiłem wybudować sobie pomnik trwalszy niż z chrustu i gliny. Budowa mojego pomnika będzie polegać na tworzeniu i promowaniu nowych słów. Dziś fundament pomnika: feedownica. Feedownica zwana jest przez niektórych czytnikiem RSS. Nazwa "czytnik RSS" ma jednak bardzo dużo wad:
Postępy budowy pomnika można na bieżąco obserwować tu, w chwili tworzenia tego wpisu zapytanie zwraca zero trafień.
- jest dość długa: czyt-inik er-es-es - dwa wyrazy, pięć sylab
- wprowadza niepotrzebne zamieszanie - jej pierwszy człon (czytnik), ma bardzo wiele znaczeń, dlatego konieczny jest drugi człon
- RSS brzmi bardzo sucho, poza tym jest skrótem, a wiele osób nie lubi skrótów, zwłaszcza obcych
- brak jej elegancji
Postępy budowy pomnika można na bieżąco obserwować tu, w chwili tworzenia tego wpisu zapytanie zwraca zero trafień.
czwartek, 18 grudnia 2008
Join the Navy, they said
W związku z programem wdrożenia rozwiązania opartego o Windows na okrętach podwodnych Brytyjskiej Marynarki Wojennej przenoszących pociski z głowicami jądrowymi przypomniała mi się jedna animacja flashowa. Jeśli ktoś nie widział, polecam:
niedziela, 14 grudnia 2008
Zsh mi nie działa
Na początku stworzyłem plik i jego zgzipowaną wersję:
Wyświetlam zawartość pliku przy użyciu cata i zcata:
Grep i zgrep również zachowują się zgodnie z oczekiwaniami:
A teraz sh i zsh:
Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć dlaczego sh działa, a zsh nie? Czy powinienem zgłosić błąd?
[zh@hersis blog]$ vim test.sh
[zh@hersis blog]$ gzip -c test.sh >test.sh.gz
Wyświetlam zawartość pliku przy użyciu cata i zcata:
[zh@hersis blog]$ cat test.sh
#!/bin/sh
echo "to jest test"
[zh@hersis blog]$ zcat test.sh.gz
#!/bin/sh
echo "to jest test"
Grep i zgrep również zachowują się zgodnie z oczekiwaniami:
[zh@hersis blog]$ grep bin test.sh
#!/bin/sh
[zh@hersis blog]$ zgrep bin test.sh.gz
#!/bin/sh
A teraz sh i zsh:
[zh@hersis blog]$ sh test.sh
to jest test
[zh@hersis blog]$ zsh test.sh.gz
test.sh.gz:2: bad pattern: ^_\M-^K^H^H\M-/\M-\tEI^@^Ctest.sh^@SV\M-TO\M-J\M-L\M-S/\M-N\M-`JM\M-N\M-HWP*\M-IW\M-HJ-.Q(^A^RJ^@\M-c\M-N\nu^^^@^@^@
Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć dlaczego sh działa, a zsh nie? Czy powinienem zgłosić błąd?
sobota, 6 grudnia 2008
Konwencje
Właśnie się wybieram... no mniejsza o to gdzie i po co. W każdym razie, jak zywkle w takich okolicznościach, naszła mnie myśl, że ilość konwencji dotyczących ubioru jest przerażająca. Typy ubiorów, techninki kształtowania pewnych elementów tychże (choćby krawaty) i masa temu podobnych rzeczy, heh...
Update:
Znowu w jeansach i spranej koszulce moro. Kocham ten strój.
Update:
Znowu w jeansach i spranej koszulce moro. Kocham ten strój.
Subskrybuj:
Posty (Atom)